Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą odpoczynek

Część I - po wytchnienie do Puszczykowa.

Puszczykówko, d worzec z 1911 r. Szczęśliwe z tego co nas miało spotkać, wysiadłyśmy z pociągu na stacyjce z małym, pięknie odrestaurowanym dworcem. Pięć lat temu, kiedy w Puszczykowie znalazłyśmy się z mamą po raz pierwszy, wcale nie byłyśmy takie pewne siebie. Internet obiecywał hotel ze SPA, tymczasem przeprawiałyśmy się autem wg wskazówek GPS-a wąską, grząską ścieżką przez las, tuż nad korytem jakiejś rzeczki, jakieś krzaki, jakieś gospodarstwa między drzewami, a przed nami przyczepa z górą obornika ciągnięta przez ciągnik. Zapowiadało się dziwnie. Zaczęłyśmy nabierać podejrzeń, przecież w internecie nie brakuje zdjęć hoteli zachęcających do ich odwiedzenia, za pobyt w których trzeba zapłacić zaliczkę (zapłaciłam), a po przyjeździe na miejsce okazuje się kretowisko lub ściernisko. Zgadza się, statecznie zostałyśmy wyprowadzone w pole, obsiane zbożem, przecięte piaszczystą aleją, na końcu której  bieliły się w słońcu  ściany wielkiej chaty, krytej strzechą. Łał! ...