Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą konie

Chwytam chwile jak motyle.

Cudowny dzień.  Włóczyliśmy się po okolicy, za lasem odkryliśmy kolejne szuwary,  tym razem z kaczkami i łabędziami.    Dzieło bobra. Ktoś strzelał do zwierzyny. Przez łąki i pola. Przez ścierniska. Z powrotem z konikami na Brzozowym Wzgórzu. Chrapy konia są niesamowicie aksamitne i dmuchają powietrzem delikatnie pachnącym sianem. Koń - robot. Kolejny spacer po Görlitz zwieńczyliśmy kawką i słodkim conieco w ulubionej restauracji "Piwnica staromiejska" z widokiem na Nysę Łużycką i panoramę miasta.