Pojechaliśmy do niemieckiego Wachau i Sebnitz do sklepów modelarskich, bo od pewnego czasu bawimy się miniaturą kolei. Jacek głównie kolekcjonuje tabor, a ja głównie rozpowiadam o wspaniałych planach makiety pokazującej przedwojenną wieś. Mam już lokomotywę parową, kilka wagonów z tamtej epoki i 3 pięknie pomalowane przez mojego brata budynki. Następnie chłopaki wymyślili, że w drodze powrotnej wstąpimy do Bogatyni , coś im się kojarzyło, że tam jest fajnie. Droga obfitowała pięknymi widokami przyrody i klimatycznych miejscowości, ale gdy dotarliśmy do celu… Nic mnie tu nie zachwycało, domy, bloki, jakiś park, zapchane autami ulice i żulernia, wszystko zupełnie przeciętne a czasami zwyczajnie brzydkie. Zmęczeni, głodni, poirytowani pospolitością tego miejsca a przede wszystkim bezskutecznym poszukiwaniem toalety, trafiliśmy do informacji turystycznej miasta. Uprzejme pracowniczki pozwoliły na skorzystanie z ich biurowej toalety - ulga załatwienia się nieco złagodziła napi...
"To co się dzieje, naprawdę nie istnieje, więc nie warto mieć niczego, tylko karmić zmysły" Elektryczne Gitary - Kiler