Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Kwisa

Pożegnania.

Dziś nastrój mieliśmy pożegnalny. Ostatni raz poszliśmy na spacer nad Kwisę . Rzeka płynie wartko do przodu, bez zatrzymywania się, zupełnie jak czas. Jednak zapachami wody, roślin i szemraniem, niczym wypowiadanym zaklęciem, cofnęła go przywołując wrażenia z wakacji dzieciństwa, kiedy spędzałam lato u babci, w drewnianym domu opodal rzeki. Minęło wiele lat bogatych w wydarzenia, doświadczenia, no i postarzałam się.. więc przemijanie naprawdę mnie dotyczy? Później ostatni raz pojechaliśmy snuć się ulic zkami  Görlitz i zjeść obiad w ulubionej restauracji Piwnica Staromiejska nad Nysą Łużycką. Może za rok nie będzie ulubiona. Wyobraźcie sobie, tydzień temu biesiadowaliśmy tu przy okazji uczestniczenia w dorocznym święcie miasta - Jakubach. Podczas dzielenia się kąskiem arbuza, kawałek owocu utkwił w dozowniku butelki z oliwą. Zwróciłam uwagę na ten fakt kelnerce. - O tu nam wpadło, przepraszamy, trzeba umyć. Wtedy kelnerka owszem zabrała zabrudzone naczynie, robiąc wrażenia...