Cudowny dzień.
Włóczyliśmy się po okolicy, za lasem odkryliśmy kolejne szuwary,
Z powrotem z konikami na Brzozowym Wzgórzu. Chrapy konia są niesamowicie aksamitne i dmuchają powietrzem delikatnie pachnącym sianem.

Kolejny spacer po Görlitz zwieńczyliśmy kawką i słodkim conieco w ulubionej restauracji "Piwnica staromiejska" z widokiem na Nysę Łużycką i panoramę miasta.








Komentarze
Prześlij komentarz