Przejdź do głównej zawartości

Posty

Białowieża PODRÓŻ - cz.1

Tu  --> KLIK <--  są opisane nasze pierwsze odwiedziny  Białowieży i Carskich Salonek . Tak nam się podobało, że po roku postanowiliśmy powtórzyć tą przyjemność. Bo ja i Jacek lubimy być w miejscach, które już raz odwiedziliśmy. Maj dobiegał końca, przyroda zdążyła porządnie się rozbudzić, cieszyliśmy się jej widokami. Jak poprzednio, zbliżając się do wschodnich granic Polski, mijaliśmy mnóstwo bocianów i prawosławnych budowli.  I było to dobre.  U kresu podróży, przemierzaliśmy Puszczę Białowieską, a wśród zieleni podszycia, ukazywało się pełno ściętych drzew. Smutno mi, że ktoś na to pozwolił . Pnie, które widzieliśmy, leżały blisko drogi, uschnięte od korników mogły zawalić się na jezdnię, ale tenże incydent dzieje się również głęboko w lesie. Niby tłumaczą: "wszystko robimy zgodnie z prawem" , tylko, że jest to wymyślone, ludzkie prawo. Równie dobrze, minister mógłby zezwolić na wycięcie puszczy w ogóle, więc jej likwidacja też byłaby zgodna z p...

Realizm magiczny.

>> Laska cynamonu >> owoc anyżu  >> 4 lekko rozbite ziarna kardamonu  >> 3 goździki  gotuj przez 5 minut w litrze wody . Dodaj  >> czubatą łyżkę dobrej herbaty indyjskiej (Assam, Darjeeling), parz kolejne 5 minut. Przelej do czajnika. Dobrze smakuje ze  skondensowanym mlekiem, a słodzić do smaku.  --------------------------------------------------- Herbata herbatą, ale zaczęły dziać się różne takie efektowne sceny, że sami zobaczcie na zdjęciach.  Ten odcinek powstał z udziałem serwisu herbacianego z Bolesławca.  Okazało się, że moja Ciocia i Wujek Ojciec Chrzestny, regularnie odwiedzają  poglądowo.  Z zamieszczanych tu treści wykoncypowali, że bolesławiecki komplet będzie dobrym prezentem dla mnie i Jacka. Teraz cieszę się z powiększonego grona wiernych czytaczy bloga i tej niezwykłej ceramiki, którą uwielbiam!  Pozdrowienia dla Cioci i Wujka ;-) Ciekawe o c...

Kurczątka.

Wiosna!   Na naszym wielkanocnym stole  wystąpiła w towarzystwie słońca,  wdzięcząc się kolorem żółtym,  a między talerzami biegały puchate kurczątka.  Powiedziałam do młodej K i małej N:  patrzcie, pełno tu kurczaczków.. . Dziewczyny przez chwilę świdrowały mnie wątpiąco-badawczym wzrokiem, z którego dało się wyczytać: ciotka, czy ty wiesz co mówisz, czy to aby nie zwykłe pomponiki są?  Ale nie powiedziały tego na głos. Nic nie powiedziały, tylko obracały w palcach mięciutkie kuleczki, a na ich buziach zaczął się rysować coraz szerszy uśmiech, aż wreszcie... Tak!  Zobaczyły kurczątka! A już najpiękniej stół zdobi radość biesiadników ze swojej obecności i wspólnego posilania. Czego życzę Wam i sobie zawsze, Alleluja i Hosanna! Poprzednie stoły wielkanocne: stół 2015 KLIK stół 2014 KLIK stół 2013 KLIK Więc? Pomponik czy kurczaczek? Może pyłek z żonkili...      

Kartka z pamiętnika.

Ogłoszenie  (5 III 2007)   W poniedziałek rano odczuwam silną potrzebę zakupu gazety.  Wertuję jej strony by dotrzeć do części z ogłoszeniami o pracy. Interesują mnie one bardzo, czytam dokładnie każdy anons. Informację:  "ZATRUDNIMY GRAFIKA.  WYMAGANIA I WYNAGRODZENIE WYSOKIE"  pieczołowicie wycinam i według wskazówki wysyłam e-mailem swoje CV. Następnego dnia sprawdzam pocztę - nie odpowiedzieli. ... Jest piątek rano. Bezrobocie pozwala mi się wysypiać, śpię na maksa, tak długo jak mi się uda. Marna to satysfakcja z nie posiadania pracy, ale zawsze jakaś.  Więc śpię. Uczucie zbliżone do nurkowania w wodzie. Błogie zawieszenie trwa do momentu, gdy płuca z zatrzymanym weń powietrzem zaczynają boleć,  instynkt zmusza do wypłynięcia na powierzchnię i zaczerpnięcia tlenu. Podobnie, za sprawą dzwoniącego telefonu wynurzyłam się ze snu do stanu jako takiej świadomości. - Halooo... powiedziałam ochrypłym, zaspanym głosem... Nie spodziewałam się...

Pytanie o miłość.

Zbliża się święto zakochanych. Będąc w odwiedzinach u E, rozmawiałam z jej dzieciaczkami o miłości.  Janek, lat 8 Obeznany w temacie, mały gentleman,  który pewnych rzeczy nie powie na głos, bo nie wypada: MIŁOŚĆ - Miłość to takie coś, że się kocha. Objawia się szanowaniem drugiej osoby.  Przytula się, całuje i... nie chcę tego mówić na głos, ale wiecie co... na "S".  Nawet są przypadki, że chłopak w chłopaku się zakocha i wtedy ten chłopak nazywa się "gej".  Byłem z Nastką ale niestety zerwałem z nią. Ona na to nic, powiedziała, że "dobra". Trudno to wytłumaczyć jak się po tym czuję. WALENTYNKI - Daje się walentynki. To taki liścik z podpisami, że się kocha tą osobę. RANDKA - Randka to coś takiego, że ludzie się spotykają w restauracji. ZAZDROŚĆ - Ktoś ma coś co ty chcesz mieć ale trudno to zdobyć. Ninka, lat 6 Delikatna, piękna dziewczynka,  która jak mi się wydaje,  rokuje na dobrą obserwatorkę: MIŁOŚĆ - Osoby podobają się sobie...

Być jak Stefan.

Możesz próbować być jak Stefan... ... bardzo się starać...  ...wiele ćwiczyć... ...a i tak wypadniesz sztucznie... ...bo prawdziwy Stefan jest tylko JEDEN!.

Babcia.

Wiem jak to jest mieć lat 6, 14, 27 a nawet 36. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie uczucia 90 lat i nie będę, nim minie potrzebny do tego czas. Pozostaje mi z szacunkiem chylić nieświadomą, naiwną głowę przed Tą, której nawet połowy życia nie sięgam. Moja Babuszka jest cudowną, ciepłą, dobrą osobą, która cieszy się, gdy spędza się z nią czas, za punkt honoru ma nakarmienie gościa do przesyta, uwielbia opowiadać i z uwagą słucha. Nie pozwala wyręczać się w drobnych pracach, jest dumna ze swojej samodzielności. Imponuje mi umiejętnościami, których prawdopodobnie nigdy nie posiądę. Z jej rąk wychodzą frykasy, których smaku nikt nie potrafi powtórzyć, a ich receptury przechowuje w pamięci. Do tego korzysta z piekarnika w starym piecu opalanym drewnem w taki sposób, że niczego w nim nie przypala, wszystko jej wyrasta i rumieni się doskonale. Bez termometrów, gałek do regulacji temperatury! Nie wyobraża sobie nie mieć mleka od własnej krowy i jaj od własnych kur. A kury te znoszą takie...