Przejdź do głównej zawartości

Light Move Festival 2015.

Latem cieszyłam się ferią kolorów --->KLIK<---  a jesienią doświadczałam magii światła. Była to już piąta edycja Light Move Festival w Łodzi. W każdej uczestniczyłam i co roku słyszałam, tudzież sama wyrażałam opinię, że poprzednia była lepsza. Nie inaczej było i teraz ale przyznaję, że nie wszędzie dotarłam. Wędrówki wśród ludów ograniczyłam tylko do ulicy Piotrkowskiej, a tym razem impreza rozeszła się znacznie głębiej w miasto i nie na Pietrynie działo się najlepsze. Trochę to niesprawiedliwe, bo przeciskanie się wśród gęstego tłumu tak męczy jak muchę w smole i naprawdę albo tylko bardzo zdesperowani, lub bardzo silni mają ochotę na dalsze zwiedzanie. Szczęśliwi, którzy wiedzieli gdzie od razu udać się po najefektowniejsze efekty, ja ślepo brnęłam przed siebie licząc, że może teraz, może za rogiem, może tu coś mnie zaskoczy, ale nie. Nic z tego. Widziałam kilka artystycznych projekcji, opowiadających historie niezrozumiałe dla prostego pospólstwa jakie reprezentuję, w większości bez wymiarów 3D a jeśli już - z bardzo podobnymi do tych sprzed lat, oświetlone kolorowo kamienice i kuglarza robiącego sztuczki szklaną kulą. To co zrobiło na mnie największe wrażenie, to wyjątkowo obfity wysyp handlarzy świecącym badziewiem. Dotychczas nie widziałam takiej ich ilości i zaryzykuję stwierdzenie, że suma wszystkich z poprzednich edycji nie dorównuje tegorocznej liczbie. Ot taki kolorowo świecący jarmark. Ale idąc za ciosem, przewidując, że za rok będzie gorzej, już nie narzekam, uciekam i zostawiam trochę zdjęć dla Was.


Dziewczynka z lampionami zamiast zapałek.

  
Migoczące rogi, uszy, róże, okulary, miecze, misie, wiatraczki, czapki, piłki...



Może ktoś ma ochotę na serek górski?



A łódzkie kamienice są tak piękne, że i bez dodatkowego światła zachwycają. Trzeba tylko chcieć zadrzeć do góry głowę i uważnie patrzeć.


Tłumy, tłumy, tłumy.



Na przykład takie obrazki.


Jedyna projekcja 3D, która trochę bardziej przyciągnęła moją uwagę.





Komentarze

  1. Wow, the images of the Light Festival are beguiling. The Light Move Festival is the biggest Light Carnival in Poland. It attracts millions of festival lovers every year. A Poland Visa from UK is all that one needs to get to this fascinating festival.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, I'm glad you like the "Light Move Festival" idea. Did you watch him live? Greetings, ania%

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Stół WIELKANOCNY 2025

  Kliknij by obejrzeć rokę :) Poprzednie stoły wielkanocne: WIELKANOC 2024 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2023 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2022 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2021 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2020 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2019 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2018 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2017 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2016 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2015 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2014 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2013 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ

Stół wigilijny 2025

Gwiazdki na talerzach skrywają wierszyki o każdym uczestniku Wigilii. Pozytywne, ciepłe i osobiste, takie, by każdy mógł rozpoznać w nich siebie - wyjątkowego. Była radość, były wzruszenia. Kliknij by obejrzeć rolkę ;) Poprzednie stoły wigilijne: ---> klik stół wigilijny 2024 <--- ---> klik stół wigilijny 2023 <--- ---> klik stół wigilijny 2022 <--- ---> klik stół wigilijny 2021 <--- --> klik stół wigilijny 2020 <--- ---> klik stół wigilijny 2019 <--- ---> klik stół wigilijny 2018 <--- ---> klik stół wigilijny 2017 <--- ---> klik stół wigilijny 2016 <--- ---> klik stół wigilijny 2015 <--- ---> klik stół wigilijny 2014 <--- ---> klik stół wigilijny 2013 <--- ---> klik stół wigilijny 2012 <---  

113) W oderwaniu.

Dziś Dzień Dziecka więc skakałam najwyżej jak potrafiłam, biegałam najszybciej jak mogłam, zbierałam kamienie na pamiątkę i zachwycałam się okolicznościami, a to wszystko nad brzegiem morza cały czas otulonym mgłą. Cudownie jest się tak oderwać, nacieszyć swobodą.  Dzieciakom nie zazdroszczę, bo nie dość, że ja też mogę powariować, to na dodatek tak jak chcę i ile chcę. Nie muszę liczyć się z uwagami typu: nie wchodź do wody bo się zaziębisz albo: kończ już, idziemy do domu - w najlepszym momencie.  Ha! ania% Czujecie w sobie dziecko? :)