Przejdź do głównej zawartości

Posty

Kartki świąteczne.

  Do Wigilii zostało 10 dni, to ostatni dzwonek na rozsyłanie świąteczn ych pocztówek. Z wielką przyjemnością poświęcam uwag ę moim najbliższym znajomym, rodzinie, przyjaciołom ręcznie wypisując im życzenia. W tym roku do Świąt Bożego Narodzenia nastawi łam się konserwatywnie, z naciskiem na głównego ich bohatera Jezusa i dawne tradycje . Dlatego tym razem , sedno wymyślonych przeze mnie kartek stanowi opłatek zapakowany w białą kopertę, przewiązaną złotą wstążką. Powściągliwie, by nie rozpraszać uwagi od tego co ważne. Jeśli macie trochę więcej czasu niż tą chwilkę, w której zerkacie tu do mnie, zachęcam do obejrzenia galerii starych pocztówek bożonarodzeniowych i noworocznych: ---> KLIK <--- Zwróćcie uwagę, że niektórych postaci czy symboliki występujących na tych kartkach, próżno szukać we współczesnych (przynajmniej polskich), odpowiednikach. Świętemu Mikołajowi towarzyszy diabeł, są kolędnicy, skrzaty, podkowy, czterolistne koniczyny a n...

Orzech włoski.

W kalendarzu z wyrywanymi kartkami,  znalazłam taką oto myśl na dziś : "Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty" Frank Zappa Jak upływa Wam adwent kochani? Wyciszacie się, otwieracie, zastanawiacie jak być lepszymi? W prostych, ręcznych czynnościach jest coś nastrajającego na spokojne myślenie. Klejenie choinkowego łańcucha z pasków kolorowego papieru, strojenie lukrem pierników, łuskanie orzechów. Na wiosnę dostałam  od mojej kochanej Babuszki  cały worek orzechów włoskich i teraz, gdy zbliżają się święta, ochoczo rozłupuję twarde skorupki, by dobrać się do tego co kryją w środku. A warto, bo tam jest  samo zdrowie :  witaminy A i E, które zwalczają wolne rodniki,  pełnowartościowe białko, kwasy omega-3 (orzechami włoskimi można zastąpić ryby), żelazo, wapń, potas, magnez, cynk iiiiiiiiiiiii… uwaga… duża ilość fosforu wpływająca na  pracę mózgu ! Więc łuskam, podjadam i rozmyślam sobie. Na wokandzie mam ewolu...

Tradycja.

Jutro mamy pierwszy dzień grudnia, czyli zaczyna się co? Niczym niepohamowana nachalność w podkreślaniu nadchodzenia świąt, bo to już ten miesiąc? Rewia Mikołajów z którymi można sobie zrobić zdjęcie w galerii handlowej, wysyp jarmarków, gorączka zakupów, obecność świątecznych przebojów? O wystroju ulic i sklepów już nie wspomnę, bo są od przynajmniej kilku tygodni. Kto pomyślał o tym, że od jutra zaczyna się ADWENT . Adwent nie ogranicza się do bombonierki z 24 czekoladkami, które zjada się po jednej aż do Wigilii, ale kto ma dziś ochotę na prawdziwe  wyrzeczenia, ćwiczenie woli, krytyczną refleksję o sobie samym . Szkoda bo to świetna higiena umysłu jest. Żadna reklama nie kładzie nacisku na pokutny aspekt oczekiwania przyjścia Jezusa, bo nie da się czerpać z tego zysku. Nawet jeśli przekaz ubiera się w szlachetne motywy bycia dobrym, to sprowadza się on do dawania prezentów w postaci produktów twórcy reklamy. Nie, to nie jest dobro, to świetny biznes oparty na tworzeniu wyrzut...

Stół.

Pamiętam momenty beztroskiego dzieciństwa, gdy przy skromnym stole kuchennym, takim z płyty pilśniowej, nakrytym ceratą, robiłam wiele fajnych rzeczy.  Miał on szufladę, z aluminiowymi sztućcami i podziurkowaną metalową zaparzaczką do herbaty, która w moich zabawach stawała się smokiem o kłapiących szczękach. Przy nim r ysowałam, lepiłam z plasteliny a dziadek świetnie nadawał się do jej rozmiękczania, bo miał duże, silne dłonie. Babcia czytała mi książki...  Kubuś Puchatek  słuchany przy ogniu świecy, gdy    podczas burzy  wyłączyli prąd. Był ten stół świadkiem, gdy grałam z rodzeństwem kartami w makao i wojnę, odrabiałam lekcje i marudziłam przy wspólnych posiłkach. Wpajano mi do niego szacunek, że nie wolno na nim kłaść grzebienia, by później nie znajdować włosów w jedzeniu a przede wszystkim, że nie wolno na nim siadać, bo jest miejscem gdzie kładzie się chleb. Grzechem jest, by chleb leżał tam, gdzie wcześniej była czyjaś pupa. Tak było, a p otem do...

Może...

Myślę sobie, obiecałam na dzisiaj nowy post, ale może nikt tego nie zauważył, nie napiszę i ujdzie mi to na sucho. Jacek uznał, że to manipulacja, więc mimo, że nie mam  weny, staram się.   Czy zdjęcie jednego z moich ulubionych miejsc wystarczy? Znowu tam byłam.  Blog mam w remoncie, bo postanowiłam spojrzeć krytycznym okiem na dotychczasową treść i formę, co nieco poprawić. Co do oprawy graficznej spotkałam się z dwiema bardzo różnymi i bardzo słusznymi uwagami - ze strony kolegi K i koleżanki A. Kolega pokazał mi poczytne blogi o nowoczesnej, lekkiej, przejrzystej szacie z pięknymi wi elkimi zdjęciami i było to dobre. Potem Koleżanka zwróciła uwagę, że zmieniając coś co jest zupełnie moje po to, by przypodobać się innym, wejść w trend, zaprzeczam treściom, które tu głoszę. Niestety ale i ku mojej radości Koleżanka uważnie czytała poglądowo , rzeczywiście 18.01.2013 napisałam : " KONFORMIZM czyli - ulegać wpływom (…) Po namyśleniu się sama ze sobą, postanowiłam wal...

Ankieta o poglądowo.

Blog ten powstał 20.12.2012 , tuż przed domniemanym dniem końca świata - pamiętacie  jaka była wtedy histeria? Świat nadal istnieje ale bardziej zdziwiło mnie, że ten blog też. Nie wierzyłam, że wytrwam w pisaniu, a jednak... Po trzech latach uzbierały się 202 wpisy ! Mniej lub bardziej poczytne, trochę o tym co się u mnie dzieje, trochę o tym co myślę i jakie mam poglądy. Skłamałabym twierdząc, że piszę tylko dla siebie samej, aczkolwiek wiele dobrego daje mi ten blog: - utrwala wydarzenia, do których lubię wracać (forma pamiętnika) - aktywuje systematyczność i dyscyplinę  - ćwiczy w wyrażaniu się - porządkuje myśli  - cieszy, gdy jest czytany przez innych  - to przede wszystkim Właśnie w tym temacie zwracam się do Was - czytanie przez Was. Jestem ciekawa dobrych i złych opinii, jak odbieracie "poglądowo". Aby się tego dowiedzieć, przygotowałam ankietę, do której wypełnienia serdecznie Was zapraszam . Zajmie Wam ona 3-5 minut, a mnie wzbogaci o wi...

Nie mogą wytrzymać.

Był początek października, gdy w mojej skrzynce e-mailowej zaczęły pojawiać się biało-czerwono-zielono-złote oferty zatytułowane: poczuj magię świąt, tradycyjne święta, białe święta, przygotowania do świąt Bożego Narodzenia  itd. No nie mogą wytrzymać no. Do świąt jeszcze daleko ale handlarzy świerzbią łapki na pieniąchy, już pragną rozpocząć najbardziej dochodowe żniwa w roku. Bo to właśnie  Boże Narodzenie jest powodem nieopanowanego kupowania i generuje sklepom największe zyski. Kiedyś jeszcze wykazywali się odrobiną taktu i czekali, byśmy 1 i 2 listopada mieli odpowiedni spokój i atmosferę skupienia do celebrowania pamięci o odeszłych ale teraz już nie. Z roku na rok granica obsesyjnej konsumpcji przesuwana jest coraz bardziej, rozłazi się już nie na dni czy tygodnie, ale na całe miesiące. Już w październiku każą nam myśleć o Bożym Narodzeniu! Uwielbiam święta, ale figa z makiem podstępnym handlarzom wykorzystującym ludzkie emocje, obiecuję wam przeżyć święta jak należy...