Przejdź do głównej zawartości

Posty

51) 2 do 1

USCHNIĘTE - 2   :    ŻYWE - 1     

50) Pączkowy Potwór.

Ok, nie napiszę o pączkach - tylko pokażę:  PĄCZKOWY POTWÓR ania% Zjadłam go :)

49) OBRZYDLIWE! Człowiek deklasuje gołębia.

Gołębie "obsrają" na czym siądą i wygląda to nieestetycznie. Od ptaka trudno wymagać załatwiania się w określonych, przystosowanych do tego miejscach. Zakłada się kolce zniechęcające do siadania albo okresowo zmywa ich odchody.  Człowiekowi, od którego teoretycznie można wymagać więcej niż od gołębia , pokazuje się bardzo proste pismo obrazkowe, które jest wymowne, jednoznaczne: ...a on robi tak: Według mnie, pod względem estetycznym, jest to bliskie wrażeniom z oglądania ptasiej kupy. Ale ptasią kupę można zmyć, a wypluta byle gdzie guma jest NIE DO ZMYCIA. Co gorsza, umyta jeszcze bardziej odznacza się bielą. Kiedy po opadach śniegu i posypywaniu deptaków solą, przychodzi odwilż - moja droga do pracy upstrzona jest bielusieńkimi, ludzkimi pwlocinami ze zżutych gum. Brzydzi mnie chodzenie po takim "dywanie". Kilka małych płyt chodnikowych, doliczyłam się na nich 51 gum: To nie są białe, urocze kamyki zatop...

48) Co ma piernik do wiatraka.

Dostałam od siostry skórzane rękawiczki. Chętnie je nosiłam więc w którymś momencie gdzieś je zostawiłam, nie wiadomo gdzie (po miesiącu okazało się, że w cukierni, dzięki przemiłej ekspedientce, która je zachowała i przy następnej okazji mi oddała ). Kupuję nowe. Oglądam różne fasony i jestem niezdecydowana, twierdzę, że nie pasują mi do kurtki, którą mam na sobie a sprzedawczyni odpowiada, że niedługo temperatury się zmienią (był koniec jesieni) i będę je nosiła do innych, zimowych rzeczy.  - Ale ja w tej kurtce przechodzę zimę - padła moja odpowiedź. Konsternacja pani sprzedawczyni - ups. - Ona tylko tak wygląda niepozornie, przechodziłam w niej dwie zimy - dodałam szybko. Rękawiczki kupiłam pomarańczowe i krótkie.   Po opowiedzeniu Jackowi anegdoty z kurtką, ten stwierdził, że ona rzeczywiście nie jest zimowa. Dobra, skoro ludziom jest zimno na mój widok, kupię sobie inne odzienie, zdecydowałam. Ale kupowanie ciuchów zdecydowanie nie jest moją pasją więc...

47) Mniam.

Kupiłam budyń. Maaalinooowyyy... mniam. Na opakowaniu przykuło moją uwagę hasło:   TYLKO NATURALNE BARWNIKI   Suuuuuuper. Miałam dziwne skojarzenie, że dla malinowego budyniu, naturalnym barwnikiem może być na przykład malina. Tymczasem... ... na odwrocie opakowania, przeczytałam, że barwnikiem (jedynym) jest: KOSZENILA! Jakby nie było, nie kłamią. To naprawdę naturalny barwnik. W dobie internetu myślę, że wiele osób wie, czym jest koszenila . Pałętają się po sieci obrzydzające obrazki na jej temat.  Wikipedia rzecze: " Kwas karminowy, koszenila, karmina - naturalny ciemnoczerwony barwnik pozyskiwany z wysuszonych, zmielonych owadów. (...) Większość konsumentów nie jest świadoma, że koszenila pochodzi z owadów, przez co jest nieodpowiednia dla wegetarian oraz wegan. Jej stosowanie jest obecnie zakazane w niektórych krajach i religiach." Biedni weganie... Ale, że producent tego budyniu (wcale nie z niższej półki), chwali się, ...

46) Idiota?

W serialu Karl Pilkington przedstawiony jest jako typowy Anglik - "źle się czuje poza domem", relaksuje się popijając piwo przy oglądaniu telewizji, nie lubi tłumów, twierdzi, że jego siedmiu znajomych w zupełności wystarcza mu za towarzystwo i nie czuje potrzeby poznawania nowych ludzi. Za najlepsze pomieszczenie do spędzania czasu uznaje wychodek, bo tam jest sam i nikt mu nie przeszkadza.  Za sprawą dwójki kumpli, którzy mają go za idiotę i chcą pomóc mu poszerzyć horyzonty, podróżuje po świecie.  Wciągnęło mnie oglądanie jego perypetii z wypraw. Ma zupełnie trafne spostrzeżenia o świecie - wcale nieidiotyczne (nazwanie go idiotą to prowokacja). W pierwszym sezonie serialu " Idiota za granicą " Karl zwiedza cuda świata.  Przykładowe teksty Karla: Chiny - spartańskie toalety - dziury w podłodze, oddzielone ściankami, bez drzwi: "To jakieś żarty... widzieliście? Patrzcie, nie ma drzwi. Wchodzisz i widzisz kogoś w całej krasie. Czemu tego nie ...

45) Sok o smaku sentymentalnym.

  1979 rok    Podczas imprezy zakładowej tata Jacka otrzymuje nagrodę w loterii -  sokowirówkę PREDOM.   2013 rok   34 lata później,   sokowirówka nadal jest sprawna , robimy z Jackiem sok morchwiowo-jabłkowy o smaku sentymentalnym.   O AGD w PRL-u:  kliknij tutaj ania% P Y C H A  !  PS Na zdjęciu sokowirówka z której piliśmy sok w mojej próbie odtworzenia klimatu reklamy PRL-owskiej.