Dostałam od siostry skórzane rękawiczki. Chętnie je nosiłam więc w którymś momencie gdzieś je zostawiłam, nie wiadomo gdzie (po miesiącu okazało się, że w cukierni, dzięki przemiłej ekspedientce, która je zachowała i przy następnej okazji mi oddała ). Kupuję nowe. Oglądam różne fasony i jestem niezdecydowana, twierdzę, że nie pasują mi do kurtki, którą mam na sobie a sprzedawczyni odpowiada, że niedługo temperatury się zmienią (był koniec jesieni) i będę je nosiła do innych, zimowych rzeczy. - Ale ja w tej kurtce przechodzę zimę - padła moja odpowiedź. Konsternacja pani sprzedawczyni - ups. - Ona tylko tak wygląda niepozornie, przechodziłam w niej dwie zimy - dodałam szybko. Rękawiczki kupiłam pomarańczowe i krótkie. Po opowiedzeniu Jackowi anegdoty z kurtką, ten stwierdził, że ona rzeczywiście nie jest zimowa. Dobra, skoro ludziom jest zimno na mój widok, kupię sobie inne odzienie, zdecydowałam. Ale kupowanie ciuchów zdecydowanie nie jest moją pasją więc...