Przejdź do głównej zawartości

23) Inne spojrzenie.

Pozostając pod wpływem oburzenia artykułem "The Sun", chcę pokazać, jak inaczej można traktować to, co uznawane jest za "brzydkie". 
Nie chcę głosić haseł: "popadajmy w ruinę", cieszy mnie, kiedy widzę zadbane budynki albo te, które po okresie zniszczenia odzyskują swoją świetność. Jednak czasy nigdy nie są stabilne, różnie się dzieje i bywa też tak źle, że nikt nie ma ochoty pomóc. W takiej sytuacji dlaczego nie spojrzeć na ruinę z innej strony, niż poprzez obrzydzenie do niej? Co nam szkodzi?
Ząb czasu to dłuto, które rzeźbi w przedmiotach zmieniając je w specyficzne dzieła sztuki, które mogą poruszać w pozytywny sposób.
Należy WYZBYĆ SIĘ POWIERZCHOWNOŚCI W PATRZENIU, patrzeć szerzej, dokładniej by zobaczyć więcej. Po co widzieć więcej? Bo klapki na oczy są dla koni, nie dla człowieka, który w swoim gatunku szczyci się nazwą "sapiens", czyli rozumny.

Poniżej kamienica, której fragment sfotografowano dla zobrazowania Mojego Miasta
tutaj kliknij - zaznaczyłam ten fragment czerwoną ramką.


Przyszłam tu i...

Detal nad oknem - popiersie mężczyzny (wyobrażam sobie, że to może być pierwszy właściciel tej kamienicy), pod rzeźbą inicjały W.J albo W.Z. Jak masz na imię głowo? Władysław, Walery, Wojciech? Jaka jest twoja historia i tego miejsca? Jakie rzeczy się tu działy, szczęścia i nieszczęścia? Teraz przydajesz się do odpoczynku gołębiom - zawsze coś.



Zaglądam w okna (każde ozdobione misternymi motywami roślinnymi), bez szyb więc mogę zajrzeć do środka. Tam sufity wystrojone sztukateriami.



Albo ściany pomalowane wałkiem, co dzisiaj nie jest w modzie, ale były i takie czasy i tu można je podglądnąć.



Tutaj mogę dojrzeć futrynę starych drzwi, zwróćcie uwagę jaka szerokość, jakie grube mury są w środku.


 
Niebieska farba, trochę żółtej, trochę czerwieniącej się cegły, oko wykonane przez anonimowego ulicznego artystę, który miał potrzebę wyrażenia się na płycie pilśniowej i kompozycja gotowa...



- Zdjęcia się robi? - zaczepiła mnie pewna pani, którą znam z widzenia z tych okolic.
- Tak, to ładna ruina i nie wiadomo ile jeszcze postoi, robię zdjęcia na pamiątkę.
- Podobno na wiosnę mają ją rozebrać - poinformowała mnie pani.

ania%
Ta pani jest fajna, od czasu kiedy przez ciągłe mijanie mnie na ulicy opatrzyła się moim widokiem, zwykła rzucać do mnie krótkie: "Już z pracy?", albo: "Dopiero z pracy?" niekiedy: "Zimno się zrobiło". Cieszy mnie, że chce jej się do mnie odezwać, choć wcale nie musi :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Stół WIELKANOCNY 2025

  Kliknij by obejrzeć rokę :) Poprzednie stoły wielkanocne: WIELKANOC 2024 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2023 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2022 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2021 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2020 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2019 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2018 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2017 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2016 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2015 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2014 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ WIELKANOC 2013 - KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ

Stół wigilijny 2025

Gwiazdki na talerzach skrywają wierszyki o każdym uczestniku Wigilii. Pozytywne, ciepłe i osobiste, takie, by każdy mógł rozpoznać w nich siebie - wyjątkowego. Była radość, były wzruszenia. Kliknij by obejrzeć rolkę ;) Poprzednie stoły wigilijne: ---> klik stół wigilijny 2024 <--- ---> klik stół wigilijny 2023 <--- ---> klik stół wigilijny 2022 <--- ---> klik stół wigilijny 2021 <--- --> klik stół wigilijny 2020 <--- ---> klik stół wigilijny 2019 <--- ---> klik stół wigilijny 2018 <--- ---> klik stół wigilijny 2017 <--- ---> klik stół wigilijny 2016 <--- ---> klik stół wigilijny 2015 <--- ---> klik stół wigilijny 2014 <--- ---> klik stół wigilijny 2013 <--- ---> klik stół wigilijny 2012 <---  

113) W oderwaniu.

Dziś Dzień Dziecka więc skakałam najwyżej jak potrafiłam, biegałam najszybciej jak mogłam, zbierałam kamienie na pamiątkę i zachwycałam się okolicznościami, a to wszystko nad brzegiem morza cały czas otulonym mgłą. Cudownie jest się tak oderwać, nacieszyć swobodą.  Dzieciakom nie zazdroszczę, bo nie dość, że ja też mogę powariować, to na dodatek tak jak chcę i ile chcę. Nie muszę liczyć się z uwagami typu: nie wchodź do wody bo się zaziębisz albo: kończ już, idziemy do domu - w najlepszym momencie.  Ha! ania% Czujecie w sobie dziecko? :)